Parafia Rzymskokatolicka
Wniebowzięcia
Najświętszej Maryi Panny


Msze święte i Nabożeństwa      Wspólnoty       Kancelaria parafialna       Kontakt       Wirtualny spacer     Dla zwiedzających

AKTUALNOŚCI
Aktualności parafialne

Ogłoszenia parafialne

Intencje mszalne

Sakramenty

Galeria

 

PARAFIA

Duszpasterze

Rada Parafialna

Historia kościoła

Siostry Klaryski

Gołogłowy

Ustronie

Siostry Dominikanki

Archiwum

 

WARTO PRZECZYTAĆ
Strony internetowe

Czytelnia

stat4u

 

STRONA Z AKTUALNOŚCIAMI DOTYCZĄCYMI KONSERWACJI

 

zapraszam o. Robert Jerzy Mól SJ - proboszcz

 

"Archiwa jezuitów kłodzkich. Od-Nowa"

 

 


„ZRÓBCIE WSZYSTKO COKOLWIEK WAM POWIE” (J 2, 5)

Na podstawie Ewangelii św. Jana 2, 1-11 powszechnie przyjmuje się, że na weselu w Kanie Galilejskiej Pan Jezus zrobił pierwszy cud, rozpoczynając swoją misję. Z całą pewnością możemy mówić też o pełnym czułości geście macierzyńskiej opieki Maryi nad powierzonymi Jej dziećmi. To, co uczyniła Maryja w Kanie, wciąż dokonuje się i w naszym życiu. Maryja jako matka szepcze Bogu: „Nie mają wina”, nie mają pieniędzy, choruje im córka, zabrakło im wiary, nie poradzą sobie sami, pogubili się, nie mają nadziei... Ona czyni w stu procentach to, co należy do matki, Jej miłość jest niezawodna. Maryja oczywiście pozostawia inicjatywę Jezusowi, ale tak wierzy, że się stanie, iż przygotowuje służących na działanie Boże.

O wszystkim decyduje to, jakiej odpowiedzi udzielimy my, gdy patrząc w nasze oczy, wyzna: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

W cud, jeśli się go chce, też jakoś samemu trzeba się zaangażować. Jeśli chcesz doświadczyć cudu, to zrób to tak jak w Kanie Galilejskiej. Najpierw więc, jeśli chcesz, to powiedz. Nie dlatego, że Pan Bóg nie wie, co ma robić, albo co komu potrzeba. Ale jeśli nie powiesz, że chcesz - i to nie Panu Bogu, ale sobie samemu - możesz nie dostrzec tego, co dostaniesz, przejdziesz obok i zmarnuje się. Gdy już powiesz, jak Maryja Jezusowi, przygotuj się na otrzymanie. Gdy już się przygotujesz, rób, co ci każą, bez względu na to, czy wydaje ci się to sensowne, czy nie. Służący na weselu mieli pewnie niezły ubaw, gdy Jezus kazał im nosić wodę, a im zabrakło akurat wina, a nie wody. Ale nie płacono im za myślenie, tylko za wypełnianie poleceń, więc je wypełnili. I trzeba przyznać, że dobrze na tym wyszli, jako pierwsi byli świadkami cudu. Wniosek z tego płynie taki, że wymądrzanie się i pouczanie Pana Boga o tym, jak i co ma robić, może uniemożliwić cud. Wydaje się to proste, ale dużej wiary do tego potrzeba. Trzeba nam zabiegać o dobro, którym jest dobro wiary, niebojącej się podpowiadać Panu Bogu, a równocześnie szanującej Jego wolę i Mądrość?

Czy odważymy się na szaleństwo nalania wody do pustych, kamiennych stągwi? Czy przezwyciężymy opór i niedowiarstwo?

___________________________

 

 

 

  Słowo Boże na dzisiaj